
Cześć!
Nie było mnie tu dość długo. Czas jednak na reaktywację! Przepraszam się z blogiem, bo potrzebuję swojego miejsca do przemyśleń, zapisków i automotywacji. Będę skupiać się na paru kwestiach - ułożę je wg priorytetów:
1. Zgubienie kilku kilogramów - wstępnie pięciu. Chcę lepiej wyglądać w obcisłych sukienkach. Teraz wyglądam jak parówka w folii, bez urazy dla parówek.
2. Skończenie doktoratu - idzie powoli, ponieważ nowa praca zajmuje mi bardzo dużo czasu, ale trzeba się dobrze zorganizować i skończyć pracę do końca września 2019.
3. Ślub i wesele. Chcemy zrobić wszystko w dość oszczędny sposób, bez pompy i przepychu, ale jednak jakaś impreza musi się odbyć.
Ad.1
Moje dietetyczne postanowienia:
- staram się jeść rzeczy jak najmniej przetworzone i jak najlepsze jakościowo,
- odstawiam alkohol - o tym w ogóle napiszę więcej w osobnym poście, ale nie mogę tego pominąć w temacie dietetycznym,
- zamiast zapychaczy typu: ryż, ziemniaki, jem więcej warzyw takich jak fasolka szparagowa, brokuły, może kalafior lub miks "warzyw na patelnię", a do tego surówka,
- jem mniej mało wartościowych odżywczo słodyczy, a zamiast nich jem czekoladę +70% lub owoce suszone (z umiarem oczywiście),
- więcej się ruszam - jeśli mam możliwość to staram się ćwiczyć w domu przez 30 minut, a dodatkowo w pracy zamiast jeździć windą, chodzę po schodach.
Do dwóch pozostałych punktów niewiele mam do dodania, oprócz tego, że są in progress. Doktorat się piszę, a za salą się rozglądamy. Nie zawładnął mną ślubny craze, nie jestem bridezillą, która nie myśli już o niczym innym poza ślubem. Podeszliśmy do tego na spokojnie - nie musi być idealnie, ważne że tego dnia będziemy razem, a towarzyszyć nam będą nasi przyjaciele i rodzina :)
Na dziś to tyle. Zastanawiam się co teraz umieszczać na blogu. Pewnie w dalszym ciągu będą to beauty porady, jedzenie i lumpeksy. Myślę jeszcze nad serią dziecięcą, np. nad recenzją książek i magazynów.
Cieszę się, że wróciłam :)