3 marca 2017

Pa(u)leo kuchnia - Batoniki Bounty

Bardzo lubię Bounty. Oczywiście zawsze te batoniki muszą leżeć przy kasie i oczywiście zawsze mam ogromną ochotę na takiego. Ale mam też silną wolę - tak silną, że czasem zaskakuję samą siebie. Odwracam wzrok i wykładam na taśmę tylko zdrowe rzeczy, a wśród nich znajdują się produkty potrzebne do zrobienia domowych batoników Bounty - zdrowych i przepysznych, które znikają w mgnieniu oka :)


Do zrobienia Bounty potrzebujecie:

150g wiórków kokosowych
puszki mleka kokosowego (ja kupuję 165ml Thai Coco)
miodu
czekolady z zawartością 70% kakao
blendera ;)

Zaczynamy od zblendowania wiórków, tak aby powstał z nich proszek, przypominający kaszkę kukurydzianą. Następnie otwieramy puszkę z mlekiem kokosowym i zbieramy tylko zawartość stałą (bez wody), którą ubijamy mikserem. Następnie do mleka dodajemy miód - ja dodaję dwie łyżeczki i dla mnie jest ok, ale chłopaki chyba wolą trochę słodsze ;) Następnie do mleka dodajemy wiórki i mieszamy. Powinna powstać gęsta, trudna do dalszego mieszania masa. Jeśli masa jest za rzadka to można dodać trochę mąki kokosowej lub "doblendować" jeszcze trochę wiórek. Z przygotowanej masy formujemy w dłoniach batoniki, układamy je np. na talerzu, owijamy go folią i wstawiamy do lodówki na godzinę-dwie (masa musi zastygnąć - batoniki zrobią się twarde).  Ostatnim krokiem jest roztopienie czekolady (ok. 70-80g) nad parą i zanurzanie w niej kolejnych batoników, a następnie odstawienie ich na ok. 30 min. do dalszego schłodzenia.

Pyszności!

PS. Ogólnie mam jakieś kulinarne wzloty i upadki. Zaliczyłam tydzień bardzo fajnych i smacznych obiadów, więc powinnam się cieszyć. Z drugiej strony wczoraj, gdy robiłam batoniki to coś mnie podkusiło i dodałam do czekolady łyżkę mleka - zważyła się. Uratowałam ją dodając trochę wody, ale to już nie było to samo, no i wyszły takie maziaje, jakie widać na zdjęciu ;) Dziś z kolei było jeszcze gorzej. Zamarzył mi się torcik bezowy z krakersami, orzechami i śmietaną. Blendowałam grubszy cukier na puder i po wszystkim zobaczyłam, że część tego noża, który się obraca przywarła do dolnego pojemnika! Nie wiem czemu, nie wiem czy to oznacza, że blender jest zepsuty. Pozwolę sobie tym pesymistycznym akcentem to zakończyć. Na pocieszenie zjem sobie jednego Bounty...Już lepiej ;) 

Miłego weekendu! :*

2 komentarze:

  1. Uwielbiam domowe slodycze, a Twoje batoniki wygladaja rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) A jak smakują! :D Nawet doszłam ostatnio do wniosku (i zaskoczyłam tym samą siebie), że smakują mi bardziej te domowe :D

    OdpowiedzUsuń